1

2

3

4

5

 

Cukier nie dla zdrowia

Uwielbiamy słodkie rzeczy – to nie podlega najmniejszej dyskusji. Sięgamy po cukier pod różnymi postaciami, a więc słodzimy kawę, herbatę, pijemy słodkie napoje, jemy słodycze. Praktycznie rzecz biorąc mało jest produktów, które by tego składnika nie posiadały. Nawet jogurty zwane naturalnymi mają go w swoim składzie. To rodzi swoje konsekwencje i niestety nie są one na plus dla naszych organizmów. Niewielka puszka gazowanego napoju to ponad dziesięć łyżeczek tego białego kryształu. Cukier natomiast nie tylko powoduje problemy z otyłością, ale też stwarza zagrożenie dla naszego organizmu w postaci udarów mózgu, chorób związanych z krążeniem czy też z trzustką. Nie zdajemy sobie sprawy, że wielokrotnie przekraczamy normy maksymalnego, dziennego spożycia cukru. Co gorsza, małe dzieci są nim bombardowane. Efekt? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu cukrzyca typu B była chorobą dorosłych, obecnie jest prawdziwą plagą wśród maluchów. Uczymy swoje pociechy bardzo złych nawyków żywieniowych dosładzając dosłownie wszystko. Można by zadać retoryczne pytanie, po co dosładzać słodką marchewkę czy jabłko? Tak postępuje zdecydowana większość rodziców. Sięgamy po produkty „fit” tymczasem i one zamiast być faktycznie zdrowymi we wszystkich składnikach posiadają biały proszek. Musimy wiedzieć, że cukier uzależnia, a więc przy regularnym spożywaniu nie tylko trudno będzie się nam bez niego obejść, ale i będziemy potrzebowali go więcej.

Odchudzanie bez jo-jo

Wiosna to czas, w którym znakomita większość kobiet wypowiada to jedno ważne zdanie „ odchudzam się”. Co ciekawe, każdego roku ten proces rozpoczyna się o większości na nowo i wpisuje się w wiosenne rytuały. Gazety, portale i reklamy zachęcają do korzystania z wielu specyfików mających na celu – wedle głoszonych sloganów – wspomóc ten niełatwy czas. Dodatkowo pojawiają się owiane złą sławą wszystkie diety cud. Zmodyfikowane, poparte niby autentycznymi zdjęciami kuszą i niestety bardzo wiele osób bez większego namysłu po nie sięga. Skutek? Zamiast pewnej utraty wagi mamy pewny efekt „jo – jo”. To tylko jeden z niemiłych prezentów po takich pseudo – odchudzaniu. Organizm jest dosłownie wyczerpany, każda komórka łaknie pożywienia i jak tylko go dostaje magazynuje, by być przygotowaną na następny szalony pomysł z drastycznym odchudzaniem. Zgubienie kilku kilogramów na jeden z tych wspaniałych diet nie świadczy absolutnie o sukcesie. W pierwszym etapie organizm traci bowiem wodę, dopiero później dobiera się do tłuszczyku. Jeśli wydaje się nam, że dzieje się to automatycznie, jesteśmy w potężnym błędzie. Specjaliści mówią, że tłuszczykowe rezerwy są chronione najdłużej i tak naprawdę nasz organizm dobiera się do nich dopiero po około 3 tygodniach racjonalnej diety. A to oznacza, że kilkudniowe cudowne wynalazki nie pomagają, a tuszują i na chwilę poprawiają nasze samopoczucie i zadowolenie.

Nie szkodzić sobie

Nasze apteki uginają się niemalże od ilości leków z jakich możemy korzystać, z czego wiele z nich jest dostępnych bez recepty. Efekt jest taki, że należymy do niechlubnej czołówki Europejczyków, którzy bez większego namysłu sięgają po nie i jedzą niemalże jak nic nieznaczące dla zdrowia pastylki. Niestety, nie zdajemy sobie sprawy, że zażywają je bez umiaru i bez jakichkolwiek norm szkodzimy sobie nie na żarty. Większość osób nie odróżnia rodzajów leków przeciwbólowych mieszając je tym samym ze sobą. Leczymy się sami, ale nie tak jak to robili nasi przodkowie – w sposób naturalny – ale specyfikami dostępnymi od ręki. Diagnozujemy samych siebie i wiemy, że to co nam teraz dolega to grypa, albo zapalenie gardła, lub też nieżyt żołądka. Patrząc na rodzime spoty reklamowe nie można oprzeć się wrażeniu, że stajemy się dla siebie swoimi własnymi lekarzami rodzinnymi. Brak kontroli lekarskiej, regularnych badań kontrolnych ma swoje skutki – czasem nawet tragiczne. To takie postępowanie jest przyczyną późno wykrywanych poważnych schorzeń, czy też niewyleczenia choroby do końca co skutkuje poważnymi powikłaniami. Pamiętajmy, że te środki są dla nas, mają nam pomagać, ale nie są absolutnie antidotum na wszystko. Tak więc jeśli cyklicznie boli nas głowa, wymaga to diagnostyki, a nie sięgania po kolejny specyfik i łykania go w podwójnej dawce.

Tylko nie te witaminy

Witaminy to samo zdrowie – znamy te i tym podobne powiedzenia. Faktycznie, nasz organizm by sprawnie funkcjonować, potrzebuje witamin i minerałów. Jednak czy wszystkie specyfiki faktycznie są dla nas i naszych dzieci zbawienne. Słyszymy o żelkach i cukierkach z witaminami, o sokach z dodatkową ich porcją. Sięgamy po nie ufając, że to co jest deklarowane na opakowaniu faktycznie zostało tam zawarte. Niestety, to wyłącznie nasze pobożne życzenie. Suplementy diety to nie wyrób farmaceutyczny, innymi słowy nie należy do grupy leków. To z kolei oznacza, że te nie podlegają takiej kontroli jak leki. Kolejne badania pokazują, że w wielu przypadkach, to co na etykiecie absolutnie nie ma przełożenia w praktyce. Poza tym dość często, w przypadku specyfików dla dzieci, zawierają one tyle cukru, że praktycznie można powiedzieć, że podajemy go dzieciom łyżeczkami. Specjaliści są zgodni, zamiast podawać je powinniśmy sięgać po jak najbardziej naturalne sposoby. Oczywiście, jeśli już chcemy koniecznie łykać witaminy w tabletach wybierajmy te jednoskładnikowe. Bardzo dobrym sposobem na dostarczenie gamy witamin jest wypijanie codziennie szklanki świeżo zrobionych soków warzywnych i owocowych, a także zbilansowana dieta oparta na zdrowych nawykach żywieniowych. Tak więc, zamiast sięgać po niewiadomą wybierajmy to co pewne, zdrowe i sprawdzone.

Organizm jak samochód

Patrząc na to jak faktycznie dbamy o własne zdrowie można odnieść wrażenie, że o wiele bardziej kochamy swoje samochody, komputery czy mieszkania. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny, o wiele więcej czasu i starań dokładamy, by właśnie te wyglądały jak najlepiej czy też działały jak najdłużej. Samochód przechodzi raz w roku generalny przegląd, co bardziej gorliwi zawsze przed i po zimie oddają go do warsztatu, by sprawdzić czy wszystko jest w najlepszym porządku. Chodzi przecież o bezpieczeństwo, komfort i brak nagłych awarii. Niestety ten schemat postępowania ni jak ma się do tego co powinno być dla nas najważniejsze – do własnego zdrowia. Wedle zaleceń lekarzy powinniśmy raz w roku wykonywać badania krwi i moczu. Dodatkowo raz na dwa lata kobiety powinny zrobić badanie cytologiczne a do lekarza ginekologa umawiać się na kontrole dwa razy w roku. Dentysta zaprasza nas co dwa lata, podobnie jak i okulista. Mężczyźni po czterdziestym roku życia, raz na rok powinni stawić się do urologa. Te wskazania to jednak pobożne życzenia. Znakomita większość z nas gabinety lekarskie omija szerokim łukiem tłumacząc ten fakt albo świetnym samopoczuciem, albo też trudnością w zapisaniu się na wizytę. Fakt, kolejki są domeną naszej służby zdrowia, jednak w przypadku wizyt kontrolnych nie powinny stanowić żadnej przeszkody – można poczekać tydzień dłużej.

Ruszamy się dla zdrowia

Od wielu lat lekarze apelują byśmy w końcu ruszyli się ze swoich wygodnych foteli i zaczęli uprawiać sport. Chociaż istotnie w ostatnim czasie coraz więcej Polaków zaczyna wcielać ten apel w życie, nadal w większości przypadków sport to mecze oglądane w telewizji, a biegi to czyjś maraton – nie nasz. Tłumaczeń znajdujemy wiele, a to, że sprzęt za drogi, a to, że brak nam czasu, jednak najbardziej śmiesznym jest wymówka, że brakuje nam kondycji. A jak mamy ją mieć, skoro w ogóle się nie ruszamy?! Nie trzeba od razu biegać na siłownię czy też uprawiać jakiś konkretny sport. Wystarczy zamienić samochód na własne nogi, podobnie jak i windę. Spacer wzbogacić o dodatkowe ćwiczenia. W rozlicznych miejskich parkach od jakiegoś czasu pojawiają się podstawowe urządzenia jakie możemy spotkać na siłowniach. Z resztą, jeśli ktoś przez wiele lat kompletnie nie dbał o swoją kondycję fizyczną nie powinien rzucać się na sporty wyczynowe. Tutaj panuje maksyma małych kroków. Kondycję trzeba bowiem budować pomału, ale sukcesywnie, cierpliwie i realnie. Stąd też rozpoczynamy od spacerów zwiększając każdego dnia i dystans i różnicując tempo. Pamiętajmy, że nawet domowe czynności możemy wykonywać aktywniej, a łącząc je z odpowiednim, zdrowym żywieniem zyskujemy dobre samopoczucie na lata. Ruchu nie można zastąpić żadnymi suplementami diety, a jego brak to strzał w kolano dla samych siebie.

Kłopoty z pamięcią

Kiedy zaczynamy zapominać o niektórych sprawach mówimy, że się starzejemy. Utarło się bowiem przekonanie, że im człowiek starszy tym pamięć szwankuje. Jak to jednak ma się do tych ludzi, którzy pomimo sędziwego wieku doskonale pamiętają najmniejsze szczegóły? Podobnie jak nasze ciało, mózg potrzebuje nieustannej stymulacji i treningu. Od najmłodszych lat chłonie on dokładnie to co chcemy, jednak jeśli go zaniedbamy wkrótce okaże się, że niektóre jego obszary wejdą w stan pasywny. Fantastycznym treningiem jest gra w szachy, rozwiązywanie krzyżówek czy nauka języków obcych. Zmuszanie go do pracy sprawia, że generalnie sami czujemy się o wiele lepiej. Oczywiście, problemy z pamięcią są znacznikiem upływającego czasu. Niejednokrotnie okazują się być sygnałem poważnej choroby. Ale nawet w tak tajemniczym Altzheimerze można spowolnić ten proces. Naukowcy podają szereg możliwości, wystarczy po nie sięgnąć i zacząć działać. Na jakość naszej pamięci i koncentracji szalenie ważne znaczenie ma nasz styl życia. Odpowiednie odżywianie, właściwa porcja aktywności fizycznej i należyty odpoczynek pozwalają na zachowanie sprawności w tym obszarze przez wiele lat. Lekarze na co dzień spotykają osoby w kwiecie wieku, które uskarżają się na brak koncentracji. Po szczegółowym wywiadzie okazuje się jednak, że problem nie leży w zmianach chorobowych, a w nas samych.

Problem ze snem

Bezsenność nie jest zwyczajną przypadłością, potrafi być wręcz stanem chorobowym, który może doprowadzić do wyczerpania organizmu. Oczywiście sporadyczne przypadki braku snu nie świadczą o chorobie, jednak jeśli powtarzają się cyklicznie i coraz częściej powinny być sygnałem alarmowym. Przyczyn jest bardzo wiele. Do jednych z nich należy nadmierny stres i – co może wydawać się dziwne – przemęczenie. Wprowadzanie organizmu na wysokie obroty i przyzwyczajanie go do coraz większego wysiłku i nieproporcjonalnego odpoczynku zaczyna przewracać naturalne reakcje do góry nogami. W efekcie, potworne zmęczenie, które występuje przestaje być powiązane z sygnałem do snu. Sięganie po naturalne metody wspomagające sen przynosi dobre efekty, nie mniej, jeśli nie zostanie to połączone z higienicznym i rozważnym trybem życia, będą one krótkotrwałe, a w konsekwencji organizm przestanie na nie pozytywnie reagować. Jeśli więc zauważamy pojawiające się problemy ze snem należy przeanalizować dotychczasowy plan dnia w kontekście kilkudziesięciu tygodni. Na bezsenność wpływają również traumatyczne przeżycia, stres pourazowy czy inne stany chorobowe. Bardzo często współtowarzyszy nadciśnieniu. Bezsenność może być stanem przejściowym, jednak praktycznie zawsze jest jasnym sygnałem alarmowym wysyłanym z naszego organizmu, którego nie powinniśmy bagatelizować.

Dbanie o skórę niemowalaka

Pielęgnacja skóry małego dziecka nie jest trudna, ale też wymaga odpowiednich czynności i staranności. Skóra maluszka jest szalenie delikatna i działa niemalże jak barometr. Jeśli w pomieszczeniu jest za ciepło natychmiast pojawiają się tak zwane potówki. Podobnie z pożywieniem, jeśli coś nie służy dziecku skóra zaraz nas o tym informuje. Nie można bagatelizować wysypek czy plam. O ile młodzi rodzice są pewni, że to co pojawiło się na niej to na przykład odparzenie, czy faktycznie efekt przegrzania, mogą z powodzeniem samodzielnie sobie z tym poradzić i ulżyć dziecku. Pamiętajmy, że im dziecko mniejsze tym bardziej odczuwa wszelkie niedogodności. Konieczna jest profilaktyka, a więc oliwkowanie całego ciała po kąpieli, w przypadku skóry suchej, kąpiel z dodatkiem właściwego dla niemowląt preparatu do atopowej skóry. Należy często zmieniać pieluszki, każdorazowo wycierając pupę do sucha. Pediatrzy zwracają uwagę właśnie na wspomniane pieluchy. Co prawda producenci deklarują, że te trzymają mocz dziecka z dala od skóry przez długie godziny, jednak w przypadku niemowlaków pieluszkę i tak zmieniamy przy każdym karmieniu, czyli średnio co 3 – 4 godziny. Wszelkiego rodzaju wysypki powinny być jednak pokazane pediatrze. Nie zawsze to co wydaje się zwykłą i niegroźną dolegliwością faktycznie nią jest. W przypadku alergii pierwsza wysypka nie musi być wcale rozległą i długotrwałą, ale jest wyraźnym sygnałem do szukania przyczyny.

Zdrowy, piękny uśmiech

Stomatolodzy to najczęściej omijani przez nas lekarze. Wizyty u nich odkładamy jak długo się tylko da, a niejednokrotnie jedynym motywatorem do nich jest potworny i nieustępujący przez dłuższy czas ból. Dodatkowo kompletnie nie dbamy o zęby. Niestety, statystyki są porażające. Tylko nieliczne osoby wiedzą jak prawidłowo szczotkować zęby, wiedzą czym różnią się pasty do zębów i kiedy wymieniać szczoteczki oraz na jakie. Stomatolodzy borykają się więc z ruiną. Może być jednak inaczej. Kilka wprowadzonych zasad skutecznie rozwiązuje wszystkie problemy związane z zębami. Po pierwsze wybór przyborów. Szczoteczka powinna być regularnie wymieniana, musi mieć włosie o średniej twardości. Pasty do zębów różnią się zawartością fluoru. Wybieramy te pośrodku, lub też specjalistyczne dedykowane osobom cierpiącym na konkretne dolegliwości jamy ustnej. Zaopatrzmy się również w nici dentystyczne. Używamy ich najrzadziej, żeby nie powiedzieć, że praktycznie w ogóle. Po każdym szczotkowaniu powinniśmy nawinąć nić na dwa palce i wyczyścić przestrzeń pomiędzy zębami. Zęby szczotkujemy co najmniej dwie minuty, chociaż w przypadku szczoteczek ręcznych ten czas powinien być nieco dłuższy. Raz w roku odwiedzamy stomatologa i na bieżąco leczymy wszelkie nieprawidłowości. Piękny uśmiech to nie tylko ładny wygląd. Nieleczone zęby mogą być przyczyną poważnych chorób.